Mali sadyści tworzeni przez rodziców

Internet obiegł filmik na którym mała dziewczynka rzuca króliczkami. Filmik jest szokujący, reakcje internautów jeszcze bardziej.

Mali sadyści nie biorą się znikąd

Odchowałam już dwójkę dzieci. Mam w domu psa – malutkiego pieska. Jak dzieci się z nim obchodzą? No, cóż różnie. Małe dzieci nie wiedzą jak postępować ze zwierzętami. One się tego muszą nauczyć.

Czy zdarzało im się rzucać psem? Ano, zdarzało się. Zupełnie nieświadomie podejmowali najprzeróżniejsze próby noszenia psa za głowę czy rzucania nim. Tutaj jednak pojawia się rola rodziców. To oni są odpowiedzialni za to jak wychowają swoje dzieci. To rodzic musi reagować jak dziecko robi krzywdę zwierzęciu i przerwać tą wątpliwą zabawę. Zawsze reaguję jak chłopcy nieodpowiednio bawią się z psem. Zawsze tłumaczę im że to jest żywa istota która czuje ból. Pokazuję co można z psem robić. Jak lepiej i bezpieczniej nosić zwierzaka. A najlepiej wcale go nie nosić. Troskę o zwierzęta wynosimy z domu. Tak samo moja mama tłumaczyła mi jak ja byłam dzieckiem i próbowałam psu wyrywać sierść garściami.

Nie wyobrażam sobie widząc znęcanie się nad zwierzęciem stać i się z tego śmiać. Pochwalać to. Nagrywać. A już udostępnić w internecie to ponad moje możliwości rozumowania.

Nie potrafię zrozumieć co kieruje ludźmi którzy coś takiego robią. Dzisiaj uczą znęcania się nad bezbronnym zwierzęciem. Później będą mieć delikatnie mówiąc wyrąbane na to że ich dziecko atakuje inne dzieci w przedszkolu, później w szkole. Aż z czasem podrośnie tak bardzo, że to ci wyrodni rodzice będą mieć problem z dzieckiem które własnych rodziców terroryzuje.

No i jeszcze jedna sprawa. Zastanawiam się co by się stało jakby taki króliczek ugryzł dziewczynkę. Mam dziwne przeczucie, że byłaby afera, agresywny zwierzak którego trzeba uśpić, bo śmiał się bronić, nie zgodzić na męczenie.

Mali sadyści – duzi agresorzy

Nie chcę się powtarzać i pisać na kogo może wyrosnąć takie dziecko. Raczej chciałabym napisać o tym jak bardzo szokuje mnie zachowanie w internecie dorosłych ludzi. To jakie komentarze można przeczytać pod filmem jest równie szokujące co treść filmu. Jak można w ogóle pomyśleć o tym żeby rzucać takimi epitetami w stronę małego dziecka które nawet nie jest świadome jaką krzywdę zwierzęciu wyrządza. Nie mogę uwierzyć, że dorośli ludzie którzy powinni już rozumieć tą sytuację piszą że najchętniej to by tą dziewczynką tak samo rzucili. Zastanawiam się czego by to miało ją nauczyć? Tego że inni ludzie są silni i mogą jej zrobić krzywdę? Że trzeba być agresywnym i rzucanie kimś jest dobrym sposobem na zakomunikowanie mu, że nie odpowiada nam jego zachowanie?

Niektórzy mając dzieci i doświadczając tego, że wychowywanie młodych obywateli jest bardzo trudne i spoczywa na nich ogromna odpowiedzialność nie atakują dziewczynki. Jednak wieszają psy na rodzicach. Mam jednak lekkie wrażenie, że takim zachowaniem zniżają się do poziomu tych rodziców którym nie chce się wpajać dzieciom żadnych wartości.

Mam wrażenie, że ta rodzina oczekiwała dużego zasięgu w internecie. Zgodnie z zasadą nie ważne co, ważne że mówią. Wręcz patrząc na ich zachowanie te wszystkie komentarze ich bawią. Jeśli bawi ich znęcanie się nad zwierzętami to ni wydaje mi się, że którymś komentarzem się przejęli. Prędzej mają z nich ubaw.

W całej sytuacji uważam że najlepsze jest to że znaleźli się ludzie którzy postanowili w tej sprawie zadziałać a nie rzucać tylko hejtem. Cieszę się że rodzina została namierzona i mam nadzieję, że poniosą konsekwencje swojego nieodpowiedzialnego zachowania.

Prawdę mówiąc nie wiem jakie konsekwencje są odpowiednie. Na pewno trzeba pomóc temu dziecku, aby poznało odpowiednie wzorce postępowania ze zwierzętami. Rodzicom przydałoby się dobitnie wytłumaczyć jaka odpowiedzialność na nich spoczywa. Wychowywanie dziecka to jednak bardzo trudna sztuka. Sama wielokrotnie nie wiem jak postąpić. Wielokrotnie analizuję swoje zachowanie i reakcje i zastanawiam się co zrobić żeby działać skuteczniej i z szacunkiem do dzieci.

2 przemyślenia nt. „Mali sadyści tworzeni przez rodziców”

  1. Ja nie rozumiem jak można pozwolić dziecku na krzywdzenie zwierzątka. Ja nawet jak widzę że mała lalka rzuca to zwracam jej uwagę że lalka będzie płakać że nie rzuca się nie krzywdzi. Pomału zaczyna to rozumieć i jak jej wypadnie z wózka to podnosi ja i całuje mówiąc ciii nie płacz. A co dopiero z żywym organem. Latem nosiła robaki na raczkach nie deptala. 😉 Ten starszy uciekał bo się boi 😆

  2. Z domu jestem nauczona szacunku dla zwierząt i ja myślę że uda mi się przekazać to dzieciom. Koty lizaly z nami lizaki (hity) nie do pomyślenia teraz 🤣 Psy głównie były jako pomoc do prowadzenia krów na pastwisko ale też były naszymi kompanami dlugich spacerów po lesie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *