Torba do porodu – rodzę w Śremie

Specjalnie napisałam torba do porodu, a nie do szpitala. Dlaczego? – ano dlatego, że to dwie różne rzeczy choć omówię dzisiaj obydwie.

Torba do porodu – czym się charakteryzuje?

Jest to torba z którą jedziemy do porodu. Jak wiadomo poród może zacząć się w najmniej spodziewanym momencie. Zarówno kiedy jesteśmy w domu, jak i w drodze do przedszkola. Ha, może nas zaskoczyć podczas robienia zakupów. (tak wiem, że kilka z was czai się, żeby usłyszeć że zaczęłam rodzić w szkole na korytarzu 😉 ).

W związku z tym warto być zawsze przygotowanym na taką ewentualność. Tylko jak się do tego przygotować? Otóż przede wszystkim trzeba wiedzieć gdzie się będzie rodzić. Jestem bardzo wyczulona na to, aby być przygotowaną ponieważ moje porody postępują dosyć szybko.

Przede wszystkim zawsze trzeba z domu wychodzić najważniejszymi dokumentami. (Przyznaję się, że rano o 7 jak idę do przedszkola to nie chce mi się ich brać, ale chyba powoli powinnam zacząć o nich pamiętać).

Czyli w jednym miejscu trzymamy:
  • karta ciąży
  • wynik grupy krwi
  • wynik GBS
  • dowód osobisty
  • drobne na taksówkę i numer tel zapisany w komórce
  • monety na zakup wody w automacie ( no  jakoś nie chce mi się ciągle mieć butelki wody w torebce, staram się jej zawartość ograniczyć do minimum)
  • plan porodu
  • wypisane dokumenty przyjęcia na oddział (to nie przyspieszy przyjęcia, ale przynajmniej nie musicie ich wypełniać kiedy macie skurcze co 2 min 😉 )
  • ja mam dodatkowo rozkład jazdy autobusów, ale tylko dlatego, że jego wymiar pasuje do karty ciąży, a często mi się przydaje
Torba do porodu powinna zawierać jeszcze:
  • papcie – coś zamiast kozaków które nie za bardzo są wskazane na porodówce – ja mam takie miękkie, z gumeczkami antypoślizgowymi – wygodne jak skarpetki
  • czekolada – w sumie od jakiegoś czasu zawsze mam w torbie czekoladę bo nigdy nie wiem czy mnie nagły głód gdzieś nie dopadnie. Może być każda inna przekąska. Jeśli nie przyda się w czasie porodu, to przyda się po porodzie, jak okaże się, że jest już po kolacji (kolacja w szpitalu jest dosyć wcześnie), a jest jeszcze przed śniadaniem. Serio, czasami po porodzie dopada wilczy głód. A czasami dopiero w następnej dobie. Niezależnie jak będzie, warto coś mieć.
  • telefon i fajnie jak macie też ładowarkę. Po pierwsze aby zadzwonić po taksówkę, po drugie aby poinformować rodzinę, że rodzicie, po trzecie – możecie sobie muzykę relaksującą puścić, po czwarte – może chcecie mieć pamiątkowe zdjęcie
A teraz druga torba – ta do szpitala:

  • Koszula, albo i dwie umożliwiające karmienie piersią – Niektórzy mogą chcieć rodzić w swojej, nie ma jednak takiego wymogu i chyba każdy szpital zapewnia szpitalne. Po tych kilku nie planowanych pobytach w szpitalu już się przyzwyczaiłam do ich letniej kolekcji – zapewne zimowa wygląda tak samo.
  • Ręcznik – niektórzy potrzebują dwóch. Mi starcza jeden kąpielowy – po remoncie w szpitalu są ręczniki papierowe do rąk
  • Papier toaletowy – taki miękki, niebarwiony, bezzapachowy. W szpitalu wprawdzie jest, ale zwykły szary – nic fajnego po porodzie. Ponoć dobrym rozwiązaniem są ręczniki kuchenne papierowe. W każdym razie coś delikatnego i przyjemnego. I może nie od razu cała rolka – pół w zupełności wystarczy jeśli nie czeka was dłuższy pobyt, a po co wypychać torbę do granic możliwości. W razie czego zawsze ktoś może dowieźć
  • szczoteczka do zębów i pasta – no chyba nie muszę rozwijać tematu 😉
  • podstawowe środki czystości – żel pod prysznic, płyn do higieny intymnej, ew. szampon. Serio, krem do rąk i do stóp i do twarzy i kosmetyki do makijażu są zbyteczne. Przez te dwa dni przeżyjecie bez nich. Jeśli macie suchą skórę zaopatrzcie się w jeden kosmetyk uniwersalny – ja chwalę sobie żel pod prysznic z balsamem. Dobrze jest wszystko przelać do mniejszych opakowań, żeby nie dźwigać półlitrowego żelu, żeby dwa-trzy razy wziąć prysznic. Ponadto w szpitalu przy umywalce jest mydło w płynie. Jak mąż zapomniał mi przywieźć żel to myłam się tym mydłem – nie umarłam od tego.
  • jak ktoś lubi to mała gąbka lub myjka
  • jak ktoś ma zwyczaj marznąć to ciepłe skarpetki
  • majtki – modne są siateczkowe. Lekarze w ogóle wymagają chodzenia bez. Ja osobiście preferuję zwykłe bawełniane, są przewiewne, a po porodzie i tak planuję wymianę bielizny, na nowy rozmiar, pytanie jaki 😉 Pamiętajcie przed obchodem lekarzy je zdjąć. I może odpuśćcie sobie koronkową bieliznę. W domu też. Póki się nie zagoicie to przewiewna bawełna lepiej wam zrobi niż koronki które mogą drażnić skórę.
  • książka – nie za gruba, żeby wiele nie ważyła, ale też nie za cienka bo może się okazać, że wasz noworodek jest tak spokojny, że się zanudzicie w szpitalu. Uwaga to jeszcze nie świadczy, że po wyjściu ze szpitala też będzie tak łatwo 😉 Jak lubicie zamiast książki można zabrać krzyżówki lub moje kochane sudoku.
  • naczynia – kubek i sztućce – w razie czego w szpitalu zawsze się coś znajdzie, ale ogólnie przyjęte jest, że kubek i sztućce przywozi się swoje.
  • jeszcze jedna butelka wody i jak lubicie to swoja herbata – kilka torebek, a nie kartonik 😉
Torba dla dziecka – tak jeszcze trzecia torba

W szpitalu,przynajmniej Śremskim będąc na oddziale do dziecka nie potrzebujecie nic poza chusteczkami nawilżanymi. Pieluszki i ubrania są zapewnione przez szpital, tam też są prane, więc korzystajcie z tego, bo w domu zdążycie znienawidzić pranie dziecięcych ubranek, które czasami trzeba zmieniać co chwilę bo dziecko świeżo po przebraniu tak się posiusia, że ubrania też są mokre, a bywa że kocyk też. Chłopcy są specjalistami w tej dziedzinie, nie mam jeszcze doświadczenia z dziewczynkami.

No więc torbę dla dziecka przywozi tatuś, lub inna osoba która odbiera was ze szpitala i są w niej tylko ubranka na wyjście ze szpitala, uzależnione odpory roku w której dziecko się urodziło. W tej torbie też warto aby były ubrania na wyjście dla mamy. Nie panowie nie przywozimy mamie do ubrania na wyjście tych ubrań w których przyjechała, nawet jeśli razem z płaszczem zimowym wepchnęliście je do siatki z lidla i tak sobie ta siatka trzy dni stała w samochodzie. Po porodzie wracacie do domu i ubrania z tej siatki wrzucacie do kosza na pranie, a płaszcz przywozicie z powrotem na wyjście. Serio – mama nie potrzebuje starych majtek i bluzki ciążowej. Kochane mamy przygotujcie w tej torbie coś pośredniego pomiędzy workami z 9 miesiąca ciąży, a seksownymi wdziankami sprzed ciąży.

Torba do porodu – podsumowanie

Torbę do porodu w 9 miesiącu ciąży dobrze mieć zawsze przy sobie.

Torbę do szpitala przywozi nam później ktoś jak już urodzimy. Na przykład mąż przynosi z samochodu. Nie ma sensu żeby zajmowała miejsce w sali porodowej.

Torbę na wyjście przywozi ten kto nas odbiera. Szafki w wyremontowanym szpitalu są niczego sobie, ale po co zajmować niepotrzebnie miejsce.

Ja prawdopodobnie wezmę ze sobą chustę kółkową – ale ja to taki chustomaniak, że bez chusty – choćby leżącej w torbie – czułabym się nieswojo

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *