Skurcze porodowe – aplikacja

Niedawno pisałam o skurczach przepowiadających, jakie to one są przyjemne i super i w ogóle. Skurcze porodowe są inne – postaram się coś o nich napisać.

Skurcze porodowe – aplikacja

Nudząc się w domu strasznie wiele godzin spędziłam na facebooku. Zauważyłam, że na różnych grupach popularne są aplikacje do liczenia skurczy. Nie miałam nic lepszego do roboty więc zainstalowałam sobie jedną z takich aplikacji.

Liczenie skurczy z aplikacją było całkiem zabawne i sprawiało, że czas szybciej leciał, a jak wiadomo od pewnego czasu wyczekiwałam w napięciu końca ciąży.

Tak więc jak bezcelowo leżałam i się nudziłam zapisywałam sobie w aplikacji skurcze i śledziłam statystyki w apce. Problem w tym, że moje skurcze przepowiadające były bardzo częste i aplikacja czasami sugerowała, że mogłabym pomyśleć o podróży do szpitala.

Na szczęście słuchałam intuicji, a nie tego co mi się na monitorze wyświetlało i rodzić pojechałam dopiero kiedy pojawiły się właściwie skurcze porodowe.

Czy warto instalować sobie taką apkę? To zależy do czego chcecie jej używać. Jak już wspomniałam może skutecznie służyć do zabijania czasu. Natomiast do określenia czy poród się już zaczyna nie jest konieczna, a może zasłonić naszą intuicję.

Skurcze porodowe – intuicja

Aby rozróżnić skurcze porodowe od przepowiadających warto słuchać swojej intuicji. Po to ją mamy, aby nam pomagała.

Skurcze porodowe sprawiają, że robimy się aktywne i szukamy odpowiedniego miejsca aby urodzić. W zależności od naszych planów będziemy starały się jak najszybciej dostać do szpitala, albo przygotować mieszkanie na przyjście dziecka na świat.

Dla mnie między tymi skurczami była jeszcze jedna różnica. Skurcze przepowiadające byłam w stanie spokojnie przechodzić, tak, że nikt nie widział, że coś się ze mną dzieje. Ewentualnie zdradzał mnie podejrzany uśmiech, bo lubiłam je i sprawiały mi przyjemność i przy okazji były też pretekstem do ćwiczenia rozluźniania się w różnych sytuacjach 🙂

Skurcze porodowe natomiast same w sobie nie bolały, w każdym razie nie tak bardzo, żebym się tym przejmowała. Jednak pomimo tego paraliżowały mnie tak bardzo, że nie byłam w stanie iść. Właściwie tylko stąd wiedziałam, że mam skurcz – bo musiałam się zatrzymać i nie mogłam iść dalej.

Podsumowując

Słuchajcie swojej intuicji, bo to ona wie najlepiej co dla was jest najlepsze 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *