Początki karmienia piersią – nie zniechęcaj się

Początki karmienia piersią zazwyczaj nie są łatwe. Niby nic takiego skomplikowanego w tym nie ma – przystawiasz, dziecko pije i tak to się kręci

Początki karmienia piersią

W idealnej sytuacji pierwsze karmienie odbywa się już na sali porodowej podczas kontaktu skóra do skóry. Jest wiele artykułów mówiących o tym jakie to pierwsze karmienie jest ważne dla dalszego powodzenia w karmieniu. Mimo to znam wiele kobiet którym udało się karmić piersią z powodzeniem pomimo braku tego pierwszego karmienia. Pomimo braku kontaktu skóra do skóry. Pomimo cięcia cesarskiego. Pomimo bycia matką adopcyjną ( to akurat tylko ze słyszenia)

Jak wyglądają początki karmienia piersią?

No na przykład tak, że dziecko woła pierś co 15 minut. Dziecko ma do tego prawo i to nie znaczy, że z mamą jest coś nie tak. Że mama ma kiepski pokarm lub, że w ogóle go nie ma. Już kilka lat temu zaczęłam głosić teorię, że dzieci są mądrzejsze od rodziców. Moje dzieci wielokrotnie mi to udowodniły. Dzięki temu mój najstarszy syn sam odrzucił butelkę.

Noworodek ma też prawo do przespania pierwszej doby. Jest zmęczony po porodzie tak samo jak mama. Jego żołądek jest malutki, a początkowy spadek wagi jest fizjologiczny. Aczkolwiek warto aby nad rozpoczęciem laktacji czuwała mądra wspierająca położna, która odpowiednio zareaguje gdyby coś działo się jednak nie tak.

Moje początki karmienia piersią po raz trzeci

Maluszek trafił na mój brzuch tylko na kilka minut, niestety nie rozpoczęłyśmy wtedy karmienia piersią. Malutka potrzebowała snu. Ja potrzebowałam jej, musiałam jednak kilka godzina na to poczekać.

Po 3 godzinach trafiła do mojego łóżka. Ten pierwszy dzień spędziłam patrząc na nią i ciesząc się, że wszystko dobrze się skończyło. Noc była straszna. W pokoju obok płaczący noworodek budził moją kruszynkę za każdym razem jak udało mi się ją uśpić. Tak więc przez całą noc karmiłam ją miliard razy. Raz jedna pierś, raz druga. Piersi miękkie. Ponoć coś z nich leciało, ja tam nic nie widziałam.

W dzień jakoś to odsypiała i przerwy między karmieniami nawet godzinne. Wolny czas spędzałam na odsypianiu nocy, i korzystaniu z okazji, że mogę wreszcie spać na brzuchu.

Czy bolało? – no raczej. Pierwsze karmienia mają to do siebie, że bolą. Nie tyle całe karmienie co moment przyssania. Tak – to moje trzecie dziecko i mimo to piersi musiały się przyzwyczaić. Nie, nie było tak, że przystawiłam i lała się rzeka mleka.

Po trzech dniach doczekałam się strupków na piersiach i później ich odpadnięcia. To u mnie ten moment kiedy piersi są już przyzwyczajone do nowego ssaka i od tego momentu nie mam już ochoty wrzasnąć z bólu w czasie przyssania.

Niektórzy stosują maści na popękane brodawki. Osobiście nie uznaję takich rzeczy – nie, lanoliny też nie uznaję (ale to moje osobiste przekonanie, każdy stosuje to co uważa za najlepsze dla siebie). Dotychczas wspomagałam się smarowaniem piersi swoim mlekiem, tylko tym razem jak na złość nic nie leciało.Pozostało mi więc wietrzenie i używanie wielorazowych wkładek laktacyjnych. Miałam okazję przetestować na sobie jak czują się piersi po porodzie we wkładkach jedno i wielorazowych z niepodważalną przewagą tych wielo. Później używałam rożnych, ale na początek wielo są cudownie miękki i delikatne.

Liczba kup i sików

Do szału doprowadzało mnie liczenie kup i sików i liczbę karmień. Coś jest nie tak jeśli tyle razy pani karmi, a pieluszki suche. Na szczęście spadek wagi w normie,dziecko szczęśliwe i pora wracać do domu, gdzie nikt nie karze mi nic liczyć.

Moja wojowniczka ma już dwa tygodnie. Moje piersi nadal są miękkie. Nadal nie miałam nawału. I ewentualnie czasami w czasie karmienia leci mleko z drugiej piersi, ale to nie zawsze. Nadal śpię na brzuchu. Nadam córcia potrafi raz przespać całą noc a innym razem wołać pierś milion razy na noc. Podobnie mija ją dni. Łamiemy schematy karmienia. Bo maleńka wie najlepiej czego potrzebuje, a ja tylko odpowiadam na jej potrzeby, to ona kieruje. Nie próbuję być mądrzejsza od niej podając smoczek bo przecież dziecko na pewno nie ma ochoty na mleko tak często. A może jednak? Wy zawsze jecie tak samo? Też wam się zdarza że raz jecie mniej, a raz więcej, prawda?

Udane początki karmienia piersią

Najważniejsze jest kierowanie się intuicją. Karmienie jest między matką, a dzieckiem. Zaufajcie sobie wzajemnie. To, że mleka nie widać nie znaczy, że go nie ma. A po trudnych początkach później jest coraz łatwiej. Tylko nie zniechęcajcie się już na początku swojej mlecznej drogi 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *