Jak najlepiej wychowywać dziecko?

Rodzicielstwo jest bardzo ciekawą przygodą. Wielu rodziców jeszcze przed porodem myśli o tym jak będą wychowywać swoje dzieci, jak wychować je najlepiej. W zasadzie przed narodzinami dziecka wszyscy jesteśmy ekspertami od wychowywania- wiemy wszystko najlepiej i w ogóle się nie mylimy.

Ile poradników o wychowywaniu dzieci przeczytaliście? – ja sporo. Ile rad od najbliższego otocznia otrzymaliście na temat wychowywania dzieci? – ooooo, tego chyba każdy sporo otrzymał, głownie od tych bezdzietnych. Ile magazynów o rodzicielstwie kupiliście? – trochę tego było, ale jakoś ciągle o tym samym pisali a jeszcze lubili pisać o rzeczach wykluczających się więc szybko zaniechałam. Ile stron internetowych przejrzeliście? – noooo, tam to w ogóle każdy może wszystko napisać  im bardziej chwytliwy temat tym lepiej. Można znaleźć wiele wartościowej wiedzy, ale trzeba przekopać się przez gąszcz tej niewartościowej.

Moja przygoda z macierzyństwem zaczęła się około 7 lat temu. Niedługo rozpocznę ją znowu od początku. Jak najlepiej wychowywać dziecko? Może odpowiem na przewrotne pytani, jak najlepiej nie wychowywać dziecka? Nie wychowywać tak jak narzuca nam otocznie. To, że koleżance sąsiadki leżaczek z wibracjami ratował życie nie znaczy że jest to idealne urządzenie dla każdego. Inna mama żeby ugotować obiad będzie wolała nosić dziecko w chuście, a jeszcze inna zamówi obiad na wynos 😉 Jedna mama będzie chwalić chodzik pod niebiosa, inna puści dziecko samopas po mieszkaniu wcześniej likwidując z zasięgu rąk dziecka wszystko to co może być potencjalnie niebezpieczne (obrusy, szklane wazony), a jeszcze inna zaopatrzy się w kojec lub zaangażowaną babcię.

No więc jak najlepiej wychowywać dziecko? Przede wszystkim w zgodzie ze sobą. Ze swoją intuicją. Podążając za dzieckiem, ale dbając również o swoje własne potrzeby. Wybierając z poradników to co faktycznie jest zgodne z naszymi poglądami, które z czasem o dziwo potrafią się zmieniać. Może coś co nam się wydawało idealnym sposobem na uspokojenie dziecka okaże się nieakceptowalne dla naszego dziecka. Tak – dzieci też mają swoje potrzeby i temperament. Jedne wolą być bujane góra-dół, inne wolą na boki, a jeszcze inne przód-tył. Jedne pokochają smoczek od pierwszego wejrzenia, drugie z wielkim bólem po długim treningu smoczkowym go zaakceptują, a jeszcze inne będą wytrwale bronić swojego do dostępu do piersi 24h.

Przed narodzinami drugiego dziecka myślałam, że o wychowywaniu dzieci wiem wszystko. Uznałam że taki noworodek niczym mnie nie zaskoczy. Okazało się zupełnie inaczej. Żadna z metod uspokajania działająca na pierwsze dziecko nie działała na drugie. To przy drugim dziecku nauczyłam się tańczyć walca wiedeńskiego w środku nocy z dzieckiem w chuście. To drugie dziecko mnie nauczyło, że nie każde dziecko toleruje karmieni piersią na leżąco, niektóre preferują pozycję klasyczną. Ba, udało mu się zmusić mnie do śpiewania! Ja nie śpiewam (uraz ze szkoły podstawowej jeszcze), potrzeba uspokojenia dziecka była jednak silniejsza niż opory przed śpiewem.

Teraz spodziewam się trzeciego dziecka które już teraz w ciąży zapewnia mi wiele atrakcji. Jak podchodzę do wychowywania go? Otóż wiem, że nic nie wiem. Będzie to dla mnie kolejna nowa przygoda, na szczęście z bagażem doświadczeń. Wiem jak chcę wychowywać swoje dzieci i jakie to przynosi efekty. Dla mnie taki styl wychowywania jest najodpowiedniejszy, dla innych nie musi. Jeśli macie podobne poglądy to zapraszam do czytania mnie. Będzie to macierzyństwo dla leniwych. Macierzyństwo dla tych którzy chcą być blisko swojego dziecka. Dla tych którzy nie chcą wydawać fortuny na rzeczy których nie będą potrzebować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *