Co nam dają oceny? – czy są w ogóle potrzebne?

Każdy z nas zapewne chodził do szkoły. W każdym bądź razie większość na pewno. No i skazani byliśmy na ocenianie. Czy zawsze zgadzaliście się z oceną jaką dostaliście? Czy może uważaliście że nauczyciel zaniża wam ocenę, a może na zachętę wpisywał lepszą? A może to że w edukacji wczesnoszkolnej nie powinno być ocen poza oceną opisową ma jakiś sens?

Co czujemy kiedy nauczyciel daje nam niższą oceną niż wydaje nam się że zasługujemy? Ja przykładowo jestem rozczarowana. Coś w co włożyłam dużo pracy zostało niedocenione. Tyle czasu się uczyłam, byłam pewna, że skoro jest to temat w którym czuję się dobrze to na pewno ocena będzie adekwatna do moich wyobrażeń. Po kolejnej takiej sytuacji tracę chęć do dalszego starania się. Bo przecież w szkole podstawowej uczyliśmy się dla ocen, a nie po to żeby coś wiedzieć. Swoją drogą nie rozumiem tego, bo przecież mieliśmy szansę nauczenia się wielu przydatnych w życiu rzeczy, ale skończyliśmy kombinując jak się nie narobić, a dostać dobrą ocenę. Kombinując jak wbić się w klucz odpowiedzi. Czytając opracowanie lektury żeby nauczyć się czego oczekuje od nas nauczyciel, zamiast przeczytać książkę i zinterpretować ją po swojemu.

A co czujemy kiedy nauczyciel daje nam dobrą ocenę mimo, że wydaje nam się, że właściwie to nic nie zrobiliśmy. Właściwie napisałam to wypracowanie rano na kolanie i dostałam 5. No cóż, to dopiero wbrew założeniom jest demotywujące. Po co właściwie się starać. Skoro za nic nie robienie jest dobra ocena, za to kombinowanie, za to przepisanie wypracowania z internetu. Często w nauczaniu wczesnoszkolnym dzieci dostają takie oceny na zachętę. Wieść niesie (słyszałam od znajomych mających dzieci już w 4 klasie), że właśnie 4 klasa jest szokiem dla dzieci. Bo dotychczas dostawali oceny na zachętę, a później oceny już są wystawiane przez nowych nauczycieli, którzy mają określone wymagania. Niekoniecznie mają chęć wystawiać oceny na zachętę.

A teraz jesteśmy rodzicem i nasze dziecko zaczyna edukację. Co o dziecku mówią nam jego oceny? Bo mi tylko tyle że syn jest piątkowym uczniem. O dziwo komunikaty od wychowawcy wskazują na coś skrajnie innego. Skoro ktoś mądry uzasadnił, że oceny w szkole nie mają żadnej ważnej funkcji to po co w ogóle się tego tak kurczowo trzymamy. O tym ile szkody potrafią robić oceny można przeczytać w wielu miejscach w sieci. Warto nawiązać kontakt z ludźmi którzy preferują edukację alternatywną. Tak nie ma przymusu. Tam nie ma ocen. Tam nie ma zadań domowych. Tam dzieci rozwijają się w swoim tempie. Tam nie ma wciskania dzieci w ramy. Tam dzieci uczą się myśleć a nie kombinować.

A co to jest ocena opisowa? To opis postępów w nauce naszego dziecka. Powinna zawierać to co dziecko już opanowało, jak i to nad czym powinno jeszcze popracować. Bardzo ważne żeby nawet uczeń który kiepsko sobie radzi dowidział się że jest coś w czym nawet on jest dobry. Może nie umie pisać, ale za to buduje z klocków niesamowite konstrukcje. A to również pozwala dziecku wyćwiczyć rączkę i za jakiś czas będzie gotowy żeby sprawnie pisać, a może po prostu zostanie specjalistą od grafiki 3D i pisać będzie na klawiaturze 😉

 

Natchnieniem do napisania tego artykułu był pewien film który ostatnio widziałam na youtubie:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *