Dolargan – przetestowałam na własnej skórze

Kiedy standardowe leki przeciwbólowe, które przepisał mi lekarz, kiedy byłam na oddziale nie przynosiły ulgi, przyszła położna z dolarganem. Nazwa nie była dla mnie nowością. Od razu skojarzyłam, że wiele kobiet dostaje go podczas porodu. Czytaj dalej Dolargan – przetestowałam na własnej skórze

Minął 5 miesiąc – przyzwyczajam się do wyzwań stawianych przez dzieci

Moja ciąża przebiega średnio książkowo. Kiedy trafiam do szpitala personel już się do mnie uśmiecha – wszyscy mnie znają. Właśnie minął 5 miesiąc, a ja powoli jestem pogodzona z tym co się dzieje. Czytaj dalej Minął 5 miesiąc – przyzwyczajam się do wyzwań stawianych przez dzieci

Półmetek już za mną – minęło 20 tygodni

Nie wiem kiedy to minęło, ale jakoś minęło. Półmetek już za mną. Bywało lepiej i gorzej. Teraz coraz bardziej żyję wyprawką i porodem. Czytaj dalej Półmetek już za mną – minęło 20 tygodni

Detektor tętna płodu – gadżetomama

Zapewne wiele z was zastanawia się nad zakupem detektora tętna płodu. Robi się coraz popularniejszy. Cena również nie zwala z nóg. Tylko czy warto kupować? Przydaje się czy jednak są to pieniądze wyrzucone w błoto? Czytaj dalej Detektor tętna płodu – gadżetomama

To jak przedstawimy ciążę naszym dzieciom, wpłynie na to jak one ją zobaczą

Dosłownie kilka dni temu przeczytałam w Księdze Ciąży że to jak przedstawimy ciążę naszym dzieciom, wpłynie na to jak one ją zobaczą. I w sumie wzięłam to sobie do serca, i rozumiem o co chodzi, a jednak popełniłam straszliwy błąd.

Wczoraj wieczorem przyszedł do mnie mój syn widząc jak znów wszystko mnie boli. Zapytał mnie wtedy „kiedy przestanie mnie boleć” i sam odpowiedział sobie na to pytanie, kolejnym pytaniem: „Jak dzidzia się już urodzi to kilka dni później już cię nie będzie bolało? Będzie można normalnie cię przytulić?” Czytaj dalej To jak przedstawimy ciążę naszym dzieciom, wpłynie na to jak one ją zobaczą

Cztery miesiące za nami – powoli wracam do życia

Dopiero co skakałam ze szczęścia widząc dwie kreski na teście.

Dopiero co drażniło mnie to że szybko się męczę.

Dopiero co umierałam w szpitalu.

Dopiero co podpisywałam zgodę na zabieg i znieczulenie które w skutkach ubocznych miały nawet śmierć.

Dopiero co przyzwyczajałam się do życia z Dj’em.

A teraz jestem już prawie na półmetku ciąży. Czytaj dalej Cztery miesiące za nami – powoli wracam do życia

O tym co się działo jak matka pojechała do szpitala

Wiele razy z przekonaniem powtarzałam, że dzieci są mądrzejsze niż nam się wydaje. Jazda z zaskoczenia do szpitala jest bardzo ciekawym doświadczeniem, szczególnie jeśli ma się w domu dwójkę dzieci i trzeba im zorganizować na szybko opiekę. Czytaj dalej O tym co się działo jak matka pojechała do szpitala

Jak najlepiej wychowywać dziecko?

Rodzicielstwo jest bardzo ciekawą przygodą. Wielu rodziców jeszcze przed porodem myśli o tym jak będą wychowywać swoje dzieci, jak wychować je najlepiej. W zasadzie przed narodzinami dziecka wszyscy jesteśmy ekspertami od wychowywania- wiemy wszystko najlepiej i w ogóle się nie mylimy. Czytaj dalej Jak najlepiej wychowywać dziecko?

Ciąża (nie) z obrazka

Kiedy zobaczyłam na teście dwie kreski ogarnęła mnie wielka radość. Wiecie myślałam, że skoro przed ciążą jestem aktywna fizycznie to w ciąży będzie podobnie. Długie spacery rodzinne. Radosne dziewięć miesięcy. Wieczorne rodzinne tulenie brzucha. Rozmowy z brzuszkiem. Dzieci zawsze mają dużo do powiedzenia swojemu przyszłemu rodzeństwu. Przeglądanie internetu w celu wyszukania fajnych rzeczy dla mamy i maluszka. Marzyłam o pierwszej w życiu sesji ciążowo rodzinnej. Dopołudniowe czytanie książek i delektowanie się Mozartem w tle. Kreatywne zabawy dla starszych dzieci. Pierwszy rodzinny wyjazd nad morze. Pierwszy w ogóle od wielu lat. Ostatnio gdzieś byłam jeszcze przed ślubem.  Czytaj dalej Ciąża (nie) z obrazka

To były dziwne dwa miesiące

Cała historia zaczyna się 1 kwietnia. Prima aprilis jakoś nigdy mnie nie ciągnęło. Tym razem jednak zapoczątkowało jeden wielki dowcip. Chociaż właściwie nie dowcip, tylko pewien ciąg zdarzeń. Czytaj dalej To były dziwne dwa miesiące